©2019 by Paweł Kobyliński

W lipcu sejm uchwalił ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Ustawę, nad którą pracowała specjalna komisja, której przewodniczyłem przez kilkanaście miesięcy. To ogromny sukces i krok w stronę tego, aby w naszym kraju zmniejszyć ilość zmarnowanego jedzenia rocznie. W jaki sposób? Ustawa zobowiązuje sklepy wielkopowierzchniowe do tego, aby zamiast wyrzucać wciąż dobrą żywność, której powoli kończy się data ważności, przekazywać ją Bankom Żywności oraz organizacjom charytatywnym. W ten sposób zostanie uratowanych wiele ton jedzenia, które trafi do tych najbardziej potrzebujących. 

 

Według szacunków Banków Żywności, nowe przepisy pozwolą na uratowanie nawet 100 tys. ton żywności więcej niż dotychczas. A przecież dane w kwestii marnowania żywności są zatrważające. Każdy mieszkaniec Unii Europejskiej wyrzuca w ciągu roku około 180 kg żywności wciąż zdatnej do spożycia. W tym zestawieniu Polacy są w niechlubnej czołówce. 

 

Ustawa to jedno, ale można również przeciwdziałać w inny sposób, tworząc sieć lodówek społecznych. To miejsca, gdzie każdy z nas może zostawić jedzenie dla tych najbardziej potrzebujących. Takie miejsce otwarłem już w Gliwicach i takie miejsca powstaną również w innych śląskich miastach, m.in. w Tarnowskich Górach oraz Bytomiu. Kolejnym krokiem będzie ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności w gospodarstwach domowych, którą będę chciał wprowadzić od Sejmu w kolejnej kadencji. 

 

Ta ustawa zakłada, że oddając żywność dla organizacji pożytku publicznego będziemy mogli skorzystać z odpisu podatkowego. To zachęci do oddawania żywności, która w przeciwnym razie trafiałaby do kosza. Dbając o nasze kieszenie wspomożemy najbardziej potrzebujących, ale i środowisko naturalne.

 

Jeśli chcecie pomóc i macie pomysł, gdzie powinna stanąć lodówka społeczna - piszcie na zapytania@pawelkobylinski.pl lub dzwońcie: 513-339-514.